Akcja utworu rozgrywa się w małym kościółku na Woli. Bitwa obronna obiektu została przegrana. Prócz starego generała oraz jego rozgromionej gwardii nie ma nikogo, kto by walczył i przeciwstawiał się wrogowi, czyni to jedynie starzec (prawdopodobnie zagorzały i prawdziwy patriota):
„W starym kościółku na Woli
Został jenerał Sowiński,
Starzec o drewnianej nodze,
I wrogom się broni szpadą;
A wokoło leżą wodze
Batalionów i żołnierze,
I potrzaskane armaty,
I gwery: wszystko stracone!.
Jenerał się poddać nie chce,
Ale się staruszek broni
Oparłszy się na ołtarzu,
Na białym bożym obrusie,
I tam łokieć położywszy,
Kędy zwykle mszały kładą,
Na lewej ołtarza stronie,
Gdzie ksiądz Ewangelią czyta”
Męstwo starego generała nie jest postrzegane jako „dziwactwo” lecz jako swego...
